04_04_simo04 Image Banner 1176 x 145

poniedziałek, 22 lutego 2016

CHAM na pokładzie

Witajcie czas na moje spostrzeżenie z podróży.
Czas trwania lotu do Cancun od Warszawy 13:20 h,  a w drodze powrotnej podróż trwała 9:50h. Spędzając podróż  jak sardynki w puszcze bo tak też się czułam nie jest łatwe, zwłaszcza dla tak energicznej osoby jak ja.
 Ale byłam przygotowana audiobooki Michała Szfrańskiego "Jak oszczędzać pieniądze.pl" bardzo umiliły mi czas w podróży. 
 Podczas gdy mój mąż ucinał sobie drzemkę ja podprowadziłam mu jego telefon i do końca przesłuchałam „ Dziewczynę z Pociągu, którą zaczęliśmy w drodze ze Szczecinka do Warszawy. Jak mnie język świerzbił  aby powiedzieć moim kompanom jak się zakończy powieść.
 No ale na szczęście wytrzymałam skupiłam tylko swoją uwagę jedynie na posiłkach, które TUI serwuje podczas lotu jak to w ogóle można nazwać posiłkiem.
Tylko tak się zastanawiam czy posiłek na pokładzie to zawsze taki shit czy tylko w TUI?
Dobrze kochani do brzegu powioli brnę. Dzisiejszy post jest jak sam tytuł  brzmi Cham na pokładzie”. Tak moi drodzy nie wiem jak jest w innych liniach lotniczych, ale ja spotkałam się z  chamstwem ze strony pasażerów tego samolotu, a dokładnie z jednym takim delikwentem.
W jedną stronę stał w naszym przejściu i dupą zasłaniał widok do ubikacji, a w drugą stronę pokazał swoje prawdziwe oblicze. Zacznę od początku bo na samą myśl znów ciarki mnie przechodzą. W pierwszej kolejności na pokład samolotu wpuszczane są matki z dziećmi. Oczywiście ma to swoje uzasadnienie, czyli mamy sadzają maluchy i walizki pakują do luków nad sobą. Mając miejsce w jednym rządzie stwierdziliśmy, że nie ma się co pchać do samolotu lepiej odczekać aż pasażerowie wsiądą. Po zajęciu miejsc przyszedł czas na zapakowanie bagażu podręcznego czyli  plecaka, i naszych trzech reklamówek z małymi gadżetami dla rodziny i znajomych. Jak się okazało w naszym luku była wielka walizka. Ledwo wsadziliśmy tam plecak o reszcie zakupów nie było mowy, mąż przeprowadził research do kogo należy walizka. Oczywiście delikwent dopiero ruszył do boju jak jego walizka wylądowała w przejściu. Tak doszło do wymiany zdań między chamem, a nami. Jak się później okazało po zakończeniu lotu pan wyjął z luku nie jedną ale cztery wielkie walizki. Z tego powodu ani my ani nasze sąsiadujące pasażerki  nie mieliśmy gdzie reszty podręcznego włożyć.  Zatem kultura jakakolwiek na pokładzie samolotów Tui nie obowiązuje!!!!! Bynajmniej jeżeli chodzi o luki bagażowe. 

Napiszcie jakie audiobooki polecacie na tak długie podróże?
Czy Wam podobała się Dziewczyna z pociągu? I czy zakończenie Waszym zdaniem było do przewidzenia?
Jakie Was spotkały przygody na pokładach samolotów?
 Czy jedzenie na pokładach Wam smakowało?
Czekam na Wasze komentarze.

Miłego dnia Kochani .


2203 1920x400_PL_AFF_shf_sneaker_a160321 Image Banner 1920 x 400